Czy odchodząc na emeryturę należy się cały urlop – rozliczenie dni wolnych

Czy odchodząc na emeryturę należy się cały urlop? Tak, ale nie zawsze w pełnym wymiarze za dany rok – zależy to od daty rozwiązania umowy i tego, ile urlopu zostało niewykorzystane. Przejście na emeryturę traktowane jest jak normalne zakończenie stosunku pracy, a to uruchamia konkretne obowiązki po stronie pracodawcy. Najczęściej chodzi o rozliczenie urlopu: czy trzeba go wybrać przed końcem umowy, czy dostanie się pieniądze, a jeśli tak – za ile dni. Warto znać zasady, bo tu naprawdę chodzi o wymierne kwoty, a błędy w rozliczeniach wciąż się zdarzają. Poniżej omówione zostały najczęstsze sytuacje przy odchodzeniu na emeryturę i sposób liczenia przysługujących dni wolnych.

Podstawowa zasada: urlopu nie można się zrzec

Na początku kluczowa informacja: pracownik nie może zrzec się prawa do urlopu wypoczynkowego. Wynika to wprost z Kodeksu pracy. Dotyczy to zarówno urlopu za bieżący rok, jak i urlopu zaległego.

Jeżeli przy przejściu na emeryturę stosunek pracy się kończy, pracodawca ma dwa wyjścia:

  • udzielić urlopu w naturze – przed rozwiązaniem umowy,
  • wypłacić ekwiwalent pieniężny za niewykorzystany urlop (art. 171 Kodeksu pracy).

Nie ma trzeciej drogi w stylu: „dogadamy się, że urlop przepada”. Nawet jeśli ktoś się na to „zgodzi”, takie ustalenie jest z punktu widzenia prawa bez skutku.

Przy odejściu na emeryturę rozliczany jest każdy dzień niewykorzystanego urlopu – zarówno bieżącego, jak i zaległego. Urlop nie może „przepaść” tylko dlatego, że kończy się zatrudnienie.

Urlop przy przejściu na emeryturę – proporcjonalny czy cały?

Od razu warto rozróżnić dwie rzeczy: ogólny wymiar urlopu (20 lub 26 dni) i to, ile faktycznie należy się za rok, w którym następuje przejście na emeryturę.

Urlop proporcjonalny w roku odejścia na emeryturę

W roku, w którym dochodzi do rozwiązania umowy o pracę z powodu przejścia na emeryturę, stosuje się zasadę urlopu proporcjonalnego (art. 1551 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy). Oznacza to, że za ten rok nie przysługuje automatycznie pełne 20 lub 26 dni.

Standardowo liczy się to tak:

  • ustala się roczny wymiar urlopu: 20 dni (staż pracy krótszy niż 10 lat) albo 26 dni (staż co najmniej 10 lat),
  • dzieli się go proporcjonalnie do liczby miesięcy przepracowanych w danym roku,
  • za każdy przepracowany miesiąc przyjmuje się 1/12 rocznego wymiaru.

Przykład: pracownik z prawem do 26 dni urlopu rozwiązuje umowę z dniem 30 czerwca w związku z przejściem na emeryturę. W roku przepracuje 6 miesięcy. Należny urlop za ten rok to:

26 dni × 6/12 = 13 dni urlopu

Jeśli wcześniej w tym roku wykorzystano już np. 10 dni, to przy rozliczeniu pozostaje jeszcze 3 dni do udzielenia albo do wypłaty w formie ekwiwalentu.

Specyfika kolejnych umów u tego samego pracodawcy

Osobna kwestia to sytuacja, gdy umowa kończy się z powodu przejścia na emeryturę, ale bezpośrednio po niej zawierana jest nowa umowa z tym samym pracodawcą (np. z pełnego etatu na część etatu). Wtedy teoretycznie wchodzi w grę wyjątek z art. 171 § 3 Kodeksu pracy: ekwiwalent nie jest wypłacany, jeżeli urlop zostanie udzielony w kolejnym stosunku pracy z tym samym pracodawcą.

W praktyce przy „klasycznym” przejściu na emeryturę częściej stosunek pracy naprawdę się kończy, a ewentualne ponowne zatrudnienie ma inny charakter i uznawane jest za nowy etap. Przy typowym odejściu na emeryturę trzeba raczej liczyć się z normalnym rozliczeniem: albo urlop przed zakończeniem pracy, albo ekwiwalent.

Urlop zaległy przy przejściu na emeryturę

URLop zaległy to częsty temat przy końcu zatrudnienia. Zdarza się, że w firmach latami „odkłada się” urlopy, a potem wychodzą duże liczby dni do rozliczenia.

Tu zasada jest prosta: urlop zaległy przysługuje w całości, bez żadnego proporcjonalnego przeliczania. Jeżeli na dzień zakończenia zatrudnienia istnieje niewykorzystany urlop za poprzednie lata, pracodawca:

  • albo udziela go w naturze przed datą rozwiązania umowy,
  • albo wypłaca za niego ekwiwalent pieniężny.

Nie ma znaczenia, z jakiego powodu kończy się stosunek pracy – przejście na emeryturę nie ogranicza prawa do urlopu zaległego. Jeżeli pracodawca przez lata nie dopilnował jego udzielania, odpowiada finansowo przy rozstaniu.

Przy odchodzeniu na emeryturę rozlicza się oddzielnie: urlop zaległy (w całości) i urlop za rok odejścia (proporcjonalnie do czasu trwania umowy w tym roku).

Ekwiwalent za urlop przy odejściu na emeryturę

Jeżeli nie uda się udzielić całego należnego urlopu przed końcem umowy, wchodzi w grę ekwiwalent pieniężny za urlop. Dotyczy to wszystkich dni urlopu niewykorzystanego: zarówno bieżącego, jak i zaległego, w tym także niewykorzystanego urlopu na żądanie.

Kiedy przysługuje ekwiwalent, a kiedy nie

Ekwiwalent przysługuje, gdy:

  • stosunek pracy ulega rozwiązaniu,
  • do tej daty nie wykorzystano w naturze przysługującego urlopu,
  • nie ma kontynuacji zatrudnienia, w ramach której faktycznie urlop mógłby być udzielony.

Nie przysługuje, gdy:

  • istnieje bezpośrednia kontynuacja zatrudnienia u tego samego pracodawcy i strony realnie zamierzają udzielić urlopu w nowej umowie,
  • urlop został w całości wykorzystany – nie ma niewykorzystanych dni do rozliczenia.

Przejście na emeryturę nie jest tu żadnym szczególnym przypadkiem. Po prostu stosuje się ogólne reguły: jeśli umowa się kończy, a urlopu nie da się już „oddać” w dniach wolnych, rozwiązaniem jest ekwiwalent.

Jak wylicza się ekwiwalent za urlop

Sam sposób wyliczania ekwiwalentu jest uregulowany w rozporządzeniu i dla przejścia na emeryturę wygląda tak samo, jak przy każdym innym zakończeniu umowy. W uproszczeniu:

  • ustala się podstawę wymiaru (głównie średnie wynagrodzenie z określonego okresu),
  • przelicza się ją na wynagrodzenie za 1 dzień urlopu,
  • mnoży przez liczbę niewykorzystanych dni.

Pracodawca powinien wypłacić ekwiwalent najpóźniej w dniu wypłaty ostatniego wynagrodzenia, czyli z reguły przy rozliczeniu końcowym. Dla osoby przechodzącej na emeryturę to często odczuwalny zastrzyk finansowy, zwłaszcza jeśli przez lata kumulował się urlop zaległy.

Urlop na wypowiedzeniu przed emeryturą

Przy przejściu na emeryturę bardzo często pojawia się standardowy okres wypowiedzenia. W tym czasie pracodawca może jednostronnie wysłać pracownika na urlop wypoczynkowy – zarówno bieżący, jak i zaległy.

W praktyce oznacza to, że:

  • pracodawca ma prawo „zmusić” do wykorzystania urlopu w okresie wypowiedzenia,
  • pracownik nie może skutecznie się temu sprzeciwić, jeśli decyzja mieści się w granicach przysługującego urlopu,
  • mniejszy będzie wtedy ekwiwalent wypłacony przy rozstaniu (bo mniej dni zostanie niewykorzystanych).

To standardowa praktyka – wielu pracodawców woli „oddawać” urlop w naturze niż wypłacać w gotówce. Z punktu widzenia osoby odchodzącej na emeryturę warto zawczasu ustalić z kadrami, jak planowane jest rozliczenie dni wolnych, żeby uniknąć niespodzianek w ostatnich tygodniach pracy.

Częste wątpliwości przy przejściu na emeryturę

Czy można „przenieść” urlop na później, już jako emeryt?

Nie. Prawo do urlopu wypoczynkowego jest ściśle związane ze stosunkiem pracy. Po rozwiązaniu umowy nie ma już pracownika, tylko emeryt – więc nie ma też komu udzielić urlopu.

Dlatego właśnie tak istotne jest rozliczenie urlopu w momencie zakończenia zatrudnienia: albo urlop przed końcem umowy, albo ekwiwalent przy rozstaniu. Po ustaniu stosunku pracy nie da się „wrócić” i zażądać wolnego dnia zamiast wcześniej wypłaconych pieniędzy.

Zmiana wymiaru etatu a urlop przy emeryturze

Jeżeli w tym samym roku, w którym następuje przejście na emeryturę, zmieniał się wymiar etatu (np. z pełnego na 1/2), urlop liczy się proporcjonalnie do poszczególnych okresów zatrudnienia w różnych wymiarach. To bywa bardziej skomplikowane, ale zasada pozostaje ta sama: za każdy odcinek zatrudnienia w danym wymiarze przysługuje część rocznego urlopu, odpowiednio przeliczona.

Warto wtedy poprosić kadry o pokazanie szczegółowego wyliczenia – ile dni przyznano za który okres i ile z nich faktycznie zostało wykorzystane.

Urlop a odprawa emerytalna – dwa różne świadczenia

Przy przejściu na emeryturę często pojawia się jeszcze temat odprawy emerytalnej. To osobne świadczenie, przysługujące na podstawie art. 921 Kodeksu pracy. Nie ma ono bezpośredniego wpływu na urlop, ale w praktyce bywa mylone.

W skrócie:

  • odprawa emerytalna wypłacana jest jednorazowo przy przejściu na emeryturę,
  • ekwiwalent za niewykorzystany urlop wypłacany jest za każdy dzień, którego nie udało się wykorzystać w naturze,
  • jedno świadczenie nie zastępuje drugiego – można (i często trzeba) dostać oba.

Jeżeli więc w dokumentach końcowych widać tylko odprawę emerytalną, a nie ma wyliczenia ekwiwalentu za urlop (mimo że urlop nie został w całości wykorzystany), to jest to powód, żeby dopytać pracodawcę o rozliczenie.

Podsumowanie: o czym pamiętać, odchodząc na emeryturę

Przy przejściu na emeryturę nie traci się prawa do urlopu. Zmienia się jedynie sposób jego realizacji: zamiast wolnych dni pojawia się często ekwiwalent pieniężny. W praktyce warto przed zakończeniem zatrudnienia zrobić prostą „checklistę”:

  • sprawdzić wymiar urlopu rocznego (20 czy 26 dni),
  • policzyć, ile miesięcy przepracowanych będzie w roku odejścia – to da urlop proporcjonalny za ten rok,
  • ustalić, ile jest urlopu zaległego,
  • zapytać kadry, które dni wolne zostaną udzielone, a za które będzie ekwiwalent.

Dzięki temu przejście na emeryturę nie zaskoczy od strony formalnej, a należny urlop – czy to w dniach, czy w złotówkach – nie „zginie” gdzieś po drodze między działem kadr a listą płac.