Nie każdy kto ma dzieci i składa PIT, ma pełną świadomość, że poza samą ulgą prorodzinną może dostać dodatkowy zwrot z urzędu skarbowego. Mechanizm ten jest szczególnie korzystny dla osób o niskich dochodach, którym zwyczajnie „brakuje podatku”, żeby w pełni wykorzystać ulgę na dziecko. W praktyce oznacza to, że część ulgi, której nie da się odliczyć od podatku, może zostać wypłacona w gotówce – w granicach określonych przez ustawę. Ten tekst pokazuje konkretnie kto może skorzystać z dodatkowego zwrotu, na jakich warunkach i jak to policzyć. Przydaje się to zarówno pracownikom, jak i przedsiębiorcom rozliczającym się na skali podatkowej.
Co to jest dodatkowy zwrot z tytułu ulgi na dziecko?
Ulga na dziecko (ulga prorodzinna) w podstawowej wersji obniża podatek dochodowy – klasyczne odliczenie od podatku. Problem pojawia się u osób, u których należny PIT jest niższy niż przysługująca kwota ulgi. Wtedy zwykłe odliczenie nie wykorzystuje całego potencjału ulgi.
Ustawodawca wprowadził więc mechanizm dodatkowego zwrotu niewykorzystanej ulgi. Chodzi o to, że część ulgi, której nie dało się odliczyć od podatku, może zostać zwrócona w gotówce – do wysokości sumy określonych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.
Dodatkowy zwrot to nie „kolejna ulga”, tylko wypłata tej części ulgi na dziecko, której nie udało się rozliczyć z powodu zbyt niskiego podatku – ale maksymalnie do wysokości zapłaconych składek ZUS i zdrowotnej.
W praktyce efekt jest taki, że rodzic o niskim dochodzie, który normalnie nie mógłby w pełni skorzystać z ulgi prorodzinnej, nadal może dostać realne pieniądze z urzędu skarbowego.
Kto w ogóle ma prawo do ulgi na dziecko?
Żeby mówić o dodatkowym zwrocie, najpierw musi istnieć prawo do samej ulgi prorodzinnej. Tu obowiązują standardowe zasady:
- Dochody opodatkowane skalą podatkową (PIT-36 lub PIT-37). Ulga na dziecko jest powiązana wyłącznie z tą formą opodatkowania.
- Władza rodzicielska / opieka – chodzi o wychowywanie dziecka, nie tylko sam fakt bycia biologicznym rodzicem.
- Ulga przysługuje na:
- dzieci małoletnie,
- dzieci do 25. roku życia uczące się (z limitem dochodu dziecka),
- dzieci otrzymujące zasiłek pielęgnacyjny lub rentę socjalną – bez limitu wieku.
Przy jednym dziecku obowiązuje limit dochodów rodziców: co do zasady 112 000 zł rocznie dla małżonków rozliczających się wspólnie i 56 000 zł dla osoby samotnie wychowującej dziecko (są niuanse, ale to główne progi). Od trzeciego dziecka w górę limitu dochodów już nie ma.
Jeśli ulga na dziecko jako taka nie przysługuje, automatycznie odpada też temat dodatkowego zwrotu. Dodatkowy zwrot nie jest osobnym przywilejem – to rozszerzenie funkcjonowania ulgi prorodzinnej.
Kiedy pojawia się prawo do dodatkowego zwrotu?
Dodatkowy zwrot nie należy się każdemu rodzicowi korzystającemu z ulgi. W wielu przypadkach ulga w całości „mieści się” w podatku i nie ma żadnej niewykorzystanej części. Dodatkowy zwrot wchodzi w grę dopiero wtedy, gdy:
- przysługuje ulga na dziecko (spełnione warunki ogólne),
- kwota należnego podatku jest niższa niż łączna kwota ulgi,
- podatnik faktycznie zapłacił (lub miał potrącone) określone składki ZUS i zdrowotne.
Limit dochodów i liczba dzieci
Ulga prorodzinna ma swoją konstrukcję kwotową – za każde dziecko przysługuje określona roczna kwota odliczenia, np. na pierwsze i drugie dziecko po 1 112,04 zł rocznie. Przy większej liczbie dzieci kwoty rosną.
Osoby o niskich dochodach często mają bardzo niski podatek (po wszystkich podstawowych odliczeniach i kwocie wolnej). Wtedy sytuacja wygląda np. tak:
- przysługuje ulga na dwójkę dzieci – razem ponad 2 200 zł,
- należny podatek po odliczeniach – np. 500 zł,
- z ulgi można „zużyć” tylko 500 zł, reszta teoretycznie przepada.
Właśnie w takich sytuacjach pojawia się możliwość skorzystania z dodatkowego zwrotu niewykorzystanej części ulgi. Skarbówka wypłaci część lub całość tej „reszty”, ale tylko do wysokości konkretnego limitu.
Rola składek ZUS i zdrowotnej
Limit dodatkowego zwrotu to nie jest dowolna kwota. Ustawa jasno mówi: górną granicą jest suma składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, które w danym roku można było odliczyć w PIT.
Chodzi konkretnie o:
- składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe, chorobowe),
- podlegającą odliczeniu część składki na ubezpieczenie zdrowotne,
- składki zapłacone zarówno w Polsce, jak i w niektórych innych krajach UE/EOG (gdy spełnione są określone warunki).
Jeśli więc podatnik miał niskie dochody, ale wciąż płacił (lub miał potrącane) składki ZUS i zdrowotną, to właśnie te składki „zasilają” potencjalną pulę dodatkowego zwrotu. Im wyższe składki, tym większa szansa, że niewykorzystana część ulgi zostanie wypłacona w pełni.
Jak obliczyć maksymalny dodatkowy zwrot?
Teoretycznie można to robić „z kalkulatorem i ustawą w ręku”, ale da się to uprościć do sprawdzenia kilku liczb w zeznaniu rocznym.
Prosty schemat krok po kroku
W praktyce wygląda to tak:
- Obliczyć łączną kwotę ulgi na dziecko – zgodnie z liczbą dzieci i miesięcy, w których ulga przysługuje. To wychodzi w załączniku PIT/O.
- Porównać tę kwotę z podatkiem należnym po wszystkich wcześniejszych odliczeniach (w PIT-36 lub PIT-37). Jeśli podatek jest równy lub wyższy niż ulga – dodatkowego zwrotu nie będzie.
- Ustalić niewykorzystaną część ulgi – to różnica między przysługującą ulgą a tym, co udało się odliczyć od podatku.
- Sprawdzić sumę składek ZUS i zdrowotnej podlegających odliczeniu – część z nich jest już odliczona w innych rubrykach PIT, ale na potrzeby limitu bierze się ich pełną kwotę.
- Porównać niewykorzystaną ulgę z sumą składek – dodatkowy zwrot może wynieść maksymalnie tyle, ile niższa z tych dwóch wartości.
Jeżeli niewykorzystana ulga jest wyższa niż kwota składek, podatnik dostanie zwrot tylko do pułapu składek. Pozostała część ulgi i tak przepada, bo mechanizm nie działa „w nieskończoność”.
Warto pamiętać, że limit liczony jest łącznie dla wszystkich ulg „zasilanych” składkami (czyli głównie ulgi na dzieci). Nie ma więc osobnego limitu dla każdego dziecka – liczy się pełna suma niewykorzystanej ulgi i pełna suma składek.
Przedsiębiorca a dodatkowy zwrot – o czym pamiętać?
Właściciele firm również mogą korzystać z ulgi na dziecko, a więc i z dodatkowego zwrotu – ale tylko wtedy, gdy rozliczają się na skali podatkowej (PIT-36). Przy podatku liniowym 19% czy ryczałcie z ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym ulga prorodzinna nie przysługuje.
W przypadku przedsiębiorców istotne niuanse to:
- część składek ZUS odliczana jest w kosztach działalności, część bezpośrednio w PIT – do limitu dodatkowego zwrotu można brać te składki, które podlegają odliczeniu (zgodnie z ustawą),
- jeśli przedsiębiorca ma też dochody z etatu, wszystkie składki społeczne i zdrowotne (z obu źródeł) sumują się do jednego limitu,
- konieczne jest poprawne wypełnienie PIT-36 i PIT/O – bez tego urząd nie naliczy prawidłowo dodatkowego zwrotu.
Przedsiębiorcy o niskich dochodach, ale z pełnymi, regularnie opłacanymi składkami ZUS, są często w grupie, która najbardziej korzysta z dodatkowego zwrotu. Zwłaszcza przy dwojgu i większej liczbie dzieci.
Najczęstsze błędy i jak ich uniknąć
Dodatkowy zwrot jest prosty w założeniu, ale w praktyce potrafi sprawiać problemy. Powtarzają się głównie trzy typy błędów:
- Brak zaznaczenia ulgi na dziecko w PIT/O – część osób z góry zakłada, że skoro „i tak nie mają podatku”, to ulga im nic nie da. Tymczasem to warunek konieczny do naliczenia dodatkowego zwrotu.
- Błędne wpisanie liczby miesięcy przysługującej ulgi (np. przy narodzinach dziecka w trakcie roku) – przez to zaniżana jest kwota ulgi, a więc i potencjalny zwrot.
- Nieprawidłowe ujęcie składek, zwłaszcza przy zasiłkach, zleceniach, pracy za granicą czy działalności gospodarczej. Czasem podatnicy sami „obcinają” sobie limit, bo nie potrafią odczytać danych z PIT-11 lub z własnych przelewów ZUS.
Ocena czy dodatkowy zwrot przysługuje, powinna zawsze opierać się na konkretnych liczbach z zeznania. Intuicja bywa zawodna – szczególnie gdy w grę wchodzi kilka źródeł dochodu i różne tytuły do ubezpieczeń.
Jak technicznie wykazać dodatkowy zwrot w zeznaniu?
Samo prawo do zwrotu nie wystarczy – trzeba je jeszcze poprawnie „zasygnalizować” urzędowi skarbowemu w PIT-36 lub PIT-37. Technicznie wygląda to tak:
Najpierw wypełnia się załącznik PIT/O, w części dotyczącej ulgi na dzieci. Tam pojawia się:
- informacja o dzieciach (PESEL / dane osobowe),
- liczba miesięcy, za które przysługuje ulga,
- kwota przysługującej ulgi oraz sposób jej podziału między rodzicami (jeżeli oboje z niej korzystają).
Następnie w głównym formularzu (PIT-36 lub PIT-37) ulga na dziecko wpływa na kwotę podatku do zapłaty lub zwrotu. Programy do rozliczeń zwykle automatycznie obliczają, ile ulgi się „zmieściło” w podatku, a jaka część może być podstawą dodatkowego zwrotu.
Jeśli z danych wynika, że ulga przewyższa podatek, program powinien wygenerować odpowiednią kwotę dodatkowego zwrotu (do limitu składek). W wersji papierowej trzeba pilnować, by wszystkie rubryki związane z ulgą na dzieci i składkami były wypełnione czytelnie i spójnie.
Nie ma osobnego wniosku o „dodatkowy zwrot” – to element rocznego rozliczenia PIT. Jeżeli ulga i składki są poprawnie wykazane, urząd sam obliczy i wypłaci należną kwotę.
Warto też pamiętać, że jeśli rodzice dzielą się ulgą na dziecko, podział ten dotyczy również potencjalnego dodatkowego zwrotu. Każde z nich może otrzymać jego część, proporcjonalnie do tego, jak rozlicza samą ulgę prorodzinną.
Podsumowując, dodatkowy zwrot z tytułu ulgi na dziecko to realne pieniądze dla rodzin, szczególnie tych o niższych dochodach. Warunek jest jeden: poprawne rozliczenie ulgi, rzetelne wykazanie składek i brak założenia z góry, że „podatku nie ma, więc nic się nie należy”. W wielu przypadkach okazuje się, że z budżetu domowego można w ten sposób dołożyć sobie całkiem konkretną kwotę.
