Czy pracodawca może zwolnić pracownika w trakcie świadczenia rehabilitacyjnego? Problem nie sprowadza się do prostego „tak/nie”. Świadczenie rehabilitacyjne pojawia się zwykle po długotrwałej chorobie i oznacza, że pracownik formalnie nadal jest zatrudniony, ale niezdolny do pracy. Prawo pracy równocześnie chroni osoby chore i daje pracodawcy narzędzia do zakończenia umowy, gdy absencja trwa zbyt długo. W efekcie powstaje pole do sporów interpretacyjnych, szczególnie co do granic tej ochrony i momentu, w którym rozwiązanie umowy staje się dopuszczalne.
Świadczenie rehabilitacyjne – gdzie przebiega granica między ochroną a ryzykiem zwolnienia
Świadczenie rehabilitacyjne przyznaje ZUS osobie, która wykorzystała już maksymalny okres pobierania zasiłku chorobowego (co do zasady 182 dni), nadal jest niezdolna do pracy, ale istnieje rokowanie odzyskania zdolności do pracy po dalszym leczeniu lub rehabilitacji. Z punktu widzenia prawa pracy oznacza to przedłużającą się, ale usprawiedliwioną nieobecność.
W tle działają dwa kluczowe mechanizmy Kodeksu pracy:
- art. 41 k.p. – zakaz wypowiadania umowy w czasie usprawiedliwionej nieobecności w pracy, o ile nie upłynął okres uprawniający do rozwiązania bez wypowiedzenia,
- art. 53 k.p. – prawo pracodawcy do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z powodu długotrwałej niezdolności do pracy (tzw. „zdrowotne 53”).
Świadczenie rehabilitacyjne jest więc elementem większej sekwencji: wynagrodzenie chorobowe → zasiłek chorobowy → ewentualne świadczenie rehabilitacyjne. I to łącznie długość tej sekwencji decyduje o tym, czy zwolnienie będzie dopuszczalne.
W czasie świadczenia rehabilitacyjnego pracownik nie jest już w pełni „nie do ruszenia”, ale ochrona przed zwolnieniem nie znika automatycznie – wygasa dopiero po przekroczeniu określonych w Kodeksie pracy okresów niezdolności do pracy.
Kiedy zwolnienie na świadczeniu rehabilitacyjnym jest bezwzględnie zakazane
Na początku okresu niezdolności do pracy, obejmującego wynagrodzenie chorobowe, zasiłek chorobowy i pierwsze miesiące świadczenia rehabilitacyjnego, obowiązuje w praktyce silna ochrona przed zwolnieniem. Wynika ona wprost z art. 41 k.p., który zabrania wypowiedzenia umowy w czasie usprawiedliwionej nieobecności pracownika w pracy, o ile nie został jeszcze przekroczony próg z art. 53 k.p.
Mówiąc prościej: dopóki pracodawca nie ma jeszcze prawa rozwiązać umowy bez wypowiedzenia z powodu długotrwałej nieobecności (czyli nie upłynęły przewidziane w art. 53 okresy), dopóty nie może także złożyć zwykłego wypowiedzenia. Dotyczy to również okresu przebywania na świadczeniu rehabilitacyjnym – przynajmniej w jego początkowej fazie.
To podejście ma swoją logikę: gdyby można było łatwo wypowiedzieć umowę zanim jeszcze spełnione są przesłanki „zdrowotnego” rozwiązania bez wypowiedzenia, ochrona z art. 53 k.p. zostałaby w praktyce wydrążona z treści. Z punktu widzenia pracownika świadczenie rehabilitacyjne miałoby wtedy znacznie mniejszą wartość jako narzędzie powrotu do pracy.
Art. 53 k.p. – kiedy długa choroba i świadczenie otwierają drogę do rozwiązania umowy
Progi czasowe z art. 53 k.p. – klucz do zrozumienia ryzyka
Art. 53 k.p. wprowadza dwa różne progi czasowe, uzależnione od stażu pracy i przyczyny niezdolności do pracy:
- przy zatrudnieniu krótszym niż 6 miesięcy – pracodawca może rozwiązać umowę bez wypowiedzenia, jeśli niezdolność do pracy z powodu choroby trwa dłużej niż 3 miesiące,
- przy zatrudnieniu co najmniej 6 miesięcy albo przy niezdolności spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową – uprawnienie do rozwiązania umowy pojawia się dopiero po wyczerpaniu okresu pobierania:
- wynagrodzenia chorobowego (po stronie pracodawcy),
- zasiłku chorobowego z ZUS,
- oraz po pierwszych 3 miesiącach świadczenia rehabilitacyjnego.
Dopiero po przekroczeniu tych progów pracodawca może skorzystać z art. 53 k.p. i rozwiązać umowę bez wypowiedzenia z powodu długotrwałej choroby. Do tego momentu – nawet jeśli pracownik jest na świadczeniu rehabilitacyjnym – ochrona z art. 41 k.p. nadal „trzyma”.
W praktyce oznacza to, że w wielu przypadkach pierwsze trzy miesiące świadczenia rehabilitacyjnego są jeszcze okresem względnie silnej ochrony, a dopiero później pojawia się realne ryzyko zwolnienia.
Rozwiązanie bez wypowiedzenia a wypowiedzenie „zwykłe” – istotna różnica
Po przekroczeniu progów z art. 53 k.p. pracodawca zyskuje prawo do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia. Pojawia się wtedy pytanie, czy wolno mu także wypowiedzieć umowę na zasadach ogólnych (z zachowaniem okresu wypowiedzenia) z innych przyczyn, np. likwidacji stanowiska pracy, w czasie gdy pracownik nadal jest na świadczeniu rehabilitacyjnym.
Dominująca linia orzecznictwa i pogląd większości praktyków prawa pracy idą w kierunku następującej konstrukcji: z chwilą, gdy spełnione są warunki z art. 53 k.p., przestaje działać ochrona z art. 41 k.p. Wynika to wprost z brzmienia przepisu – zakaz wypowiedzenia obowiązuje „o ile nie upłynął jeszcze okres uprawniający pracodawcę do rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia”. Skoro więc okres ten już upłynął, wypowiedzenie staje się co do zasady dopuszczalne, nawet jeśli pracownik fizycznie nie wrócił jeszcze do pracy i nadal pobiera świadczenie rehabilitacyjne.
Po upływie okresów z art. 53 k.p. pracodawca może zarówno rozwiązać umowę bez wypowiedzenia z powodu choroby, jak i – w wielu wypadkach – zastosować zwykłe wypowiedzenie z innych, obiektywnych przyczyn (np. likwidacja działu), mimo że pracownik formalnie przebywa na świadczeniu rehabilitacyjnym.
Nie oznacza to jednak dowolności. Przy wypowiedzeniu „zwykłym” nadal obowiązuje cały standard kontrolny: przyczyna musi być rzeczywista i konkretna, nie może mieć charakteru dyskryminującego, powinna być odpowiednio udokumentowana. W razie sporu sąd pracy szczególnie skrupulatnie bada, czy przyczyna wypowiedzenia nie była w istocie „zastępcza” wobec choroby i absencji.
Sporne punkty i szare strefy – jak różne strony rozumieją przepisy
Perspektywa pracownika: ochrona przed selekcją negatywną
Po stronie pracownika naturalne jest oczekiwanie, że długotrwała choroba, potwierdzona orzeczeniem lekarza i ZUS, nie stanie się automatycznie pretekstem do zakończenia zatrudnienia. Świadczenie rehabilitacyjne jest zaprojektowane jako etap dochodzenia do zdrowia z realną perspektywą powrotu do pracy – trudno zaakceptować sytuację, w której w tym samym czasie pracownik traci zatrudnienie.
Dlatego pracownicy i ich pełnomocnicy często argumentują, że nawet po spełnieniu warunków z art. 53 k.p. wypowiedzenie powinno być stosowane wyjątkowo ostrożnie, a motywacja „ekonomiczna” (np. redukcja etatów) nie powinna przysłaniać kontekstu zdrowotnego. W sporach sądowych podnoszone bywa także, że jeśli rzeczywistą przyczyną jest choroba, to właściwym trybem jest art. 53 k.p., a nie pozornie „neutralne” wypowiedzenie.
Perspektywa pracodawcy: organizacja pracy i koszty absencji
Z kolei pracodawcy podkreślają konieczność zapewnienia ciągłości działania i możliwość dostosowywania zatrudnienia do realnych potrzeb. Wielomiesięczna lub wieloletnia nieobecność pracownika – nawet usprawiedliwiona – może dezorganizować zespół, wymuszać zastępstwa, generować koszty, utrudniać planowanie.
Z tego punktu widzenia art. 53 k.p. jest traktowany jako konieczne „zawory bezpieczeństwa” systemu. Skoro ustawodawca przewidział konkretne, niekrótkie okresy ochronne (sięgające łącznie kilkunastu miesięcy), to po ich upływie pracodawca powinien mieć realny wybór: albo czeka dalej na powrót pracownika, albo zakończyć umowę – czy to w trybie bez wypowiedzenia, czy z wypowiedzeniem z obiektywnych przyczyn.
Spór dotyczy więc nie tyle samego istnienia ochrony, ile jej zasięgu w czasie i tego, czy po przekroczeniu ustawowych progów pracodawca nadal jest w praktyce „skrępowany” przy korzystaniu z wypowiedzenia.
Inne typowe scenariusze: umowy terminowe, dyscyplinarka, powrót do pracy
Poza klasycznym pytaniem o wypowiedzenie w czasie świadczenia rehabilitacyjnego pojawia się kilka powtarzających się w praktyce wątków.
1. Umowa na czas określony
Zasadniczo upływ terminu, na który zawarto umowę, powoduje jej rozwiązanie niezależnie od choroby czy świadczenia rehabilitacyjnego. Szczególna ochrona z art. 41 k.p. dotyczy zakazu wypowiedzenia, ale nie przedłuża z mocy prawa umów terminowych. Wyjątki dotyczą zwłaszcza szczególnych kategorii pracowników (np. kobiet w ciąży), ale co do zasady samo świadczenie rehabilitacyjne nie blokuje rozwiązania umowy z końcem okresu, na jaki została zawarta.
2. Zwolnienie dyscyplinarne
Art. 52 k.p. (rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika) działa niezależnie od stanu zdrowia. Ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych może uzasadniać dyscyplinarkę nawet wtedy, gdy formalnie pracownik przebywa na zwolnieniu lekarskim czy świadczeniu rehabilitacyjnym – oczywiście przy założeniu, że naruszenie faktycznie miało miejsce i zostanie udowodnione.
3. Powrót do pracy po świadczeniu
Jeżeli po zakończeniu pobierania świadczenia rehabilitacyjnego pracownik odzyskuje zdolność do pracy i zgłasza gotowość jej wykonywania w ustawowym terminie, pracodawca co do zasady jest obowiązany dopuścić go do pracy na dotychczasowych warunkach. W tym kontekście znaczenie ma czas reakcji: jeżeli rozwiązanie umowy następuje dopiero po zgłoszeniu gotowości do pracy, sąd może bardziej krytycznie oceniać motywację pracodawcy.
Konsekwencje wyboru ścieżki i praktyczne rekomendacje
Z punktu widzenia obu stron stosunku pracy kluczowe jest świadome poruszanie się pomiędzy trzema osiami: czas trwania absencji – podstawa prawna rozwiązania – sposób uzasadnienia decyzji.
Po stronie pracownika najważniejsze są:
- monitorowanie dat: kiedy kończy się zasiłek chorobowy, od kiedy biegnie świadczenie rehabilitacyjne, który to miesiąc świadczenia,
- świadomość, że po 3 miesiącach świadczenia (przy długim stażu) lub po 3 miesiącach choroby (przy krótkim stażu) pojawia się realne ryzyko zastosowania art. 53 k.p.,
- gromadzenie dokumentacji medycznej i korespondencji z pracodawcą, na wypadek sporu o zasadność i przyczynę zwolnienia.
Po stronie pracodawcy racjonalne jest:
– precyzyjne dokumentowanie przebiegu nieobecności (okresy chorobowego, zasiłku, świadczenia),
– rozróżnianie sytuacji, w których właściwy jest art. 53 k.p. (długotrwała choroba uniemożliwiająca pracę), od tych, gdzie uzasadnione jest „zwykłe” wypowiedzenie z powodów organizacyjnych,
– unikanie mechanicznego stosowania art. 53 k.p. tuż po upływie minimalnych okresów – sądy pracy często badają, czy po stronie pracodawcy nie było możliwości dalszego oczekiwania na powrót do pracy.
W praktyce sporu sądowego w centrum uwagi znajduje się zwykle nie samo to, że pracownik był na świadczeniu rehabilitacyjnym, ale moment rozwiązania umowy i rzeczywista przyczyna tej decyzji. Tu właśnie ujawnia się cała złożoność relacji między ochroną zdrowia a swobodą organizacji pracy.
Ze względu na niuanse interpretacyjne i zmieniające się orzecznictwo, w razie realnego ryzyka wypowiedzenia lub rozwiązania umowy w czasie świadczenia rehabilitacyjnego zasadne jest skonsultowanie sytuacji z prawnikiem prawa pracy. Kodeks pracy daje ramy, ale konkretne rozstrzygnięcia często zapadają dopiero w indywidualnych sprawach przed sądem.
