W teorii w polskim prawie nie istnieje coś takiego jak urlop tacierzyński. W praktyce większość osób pod tym pojęciem ma na myśli całość uprawnień urlopowych ojca po narodzinach dziecka: urlop ojcowski, część urlopu macierzyńskiego przejętą od matki oraz urlop rodzicielski. Dla ojca pracownika ważne nie są jednak nazwy, tylko konkretne liczby: ile tygodni wolnego, na jakich zasadach i za jakie pieniądze. Poniżej zebrane są aktualne zasady (stan na 2024 r.) w jednym miejscu, z naciskiem na praktyczne liczenie tego, ile realnie może trwać „tacierzyński”.
Czym faktycznie jest „urlop tacierzyński”?
Polski Kodeks pracy nie zna pojęcia „urlopu tacierzyńskiego”. To tylko skrót myślowy, pod którym zwykle kryją się trzy różne instytucje:
- urlop ojcowski – osobne, wyłączne prawo ojca,
- część urlopu macierzyńskiego – którą może przejąć ojciec, gdy matka wróci do pracy,
- urlop rodzicielski – który przysługuje obojgu rodzicom, z częścią nieprzenoszalną dla każdego.
Żeby policzyć „ile jest urlopu tacierzyńskiego”, trzeba więc zsumować to, z czego ojciec realnie skorzysta: pewne elementy są gwarantowane wyłącznie jemu (np. urlop ojcowski, 9 tygodni nieprzenoszalnego rodzicielskiego), inne zależą od decyzji i sytuacji matki (przejęcie części macierzyńskiego, podział rodzicielskiego).
Praktycznie rzecz biorąc, ojciec dziecka może mieć do dyspozycji od 2 tygodni do nawet kilkudziesięciu tygodni wolnego – w zależności od konfiguracji urlopów macierzyńskiego i rodzicielskiego w rodzinie.
Urlop ojcowski – podstawowy „tacierzyński” dla każdego ojca
Urlop ojcowski to najbardziej oczywisty element tego, co potocznie nazywa się urlopem tacierzyńskim. To odrębny urlop przysługujący pracownikowi – ojcu wychowującemu dziecko.
Najważniejsze liczby i zasady:
- wymiar: 2 tygodnie (14 dni kalendarzowych),
- możliwość podziału: maksymalnie na 2 części, z których każda to minimum 1 tydzień,
- termin wykorzystania: do ukończenia przez dziecko 12 miesięcy,
- wniosek: najpóźniej 7 dni przed planowanym rozpoczęciem,
- odpłatność: zasiłek macierzyński w wysokości 100% podstawy wymiaru.
Ten urlop przysługuje niezależnie od tego, czy matka dziecka pracuje, czy korzysta z urlopów macierzyńskiego/rodzicielskiego, czy też nie jest aktywna zawodowo. Jest też niezależny od urlopu macierzyńskiego – jego wykorzystanie nie skraca matce żadnego świadczenia.
Podczas urlopu ojcowskiego ojciec jest objęty ochroną przed wypowiedzeniem umowy o pracę, a pracodawca ma obowiązek udzielić urlopu w terminie wskazanym we wniosku (oczywiście z zachowaniem 7-dniowego wyprzedzenia).
Przejęcie części urlopu macierzyńskiego przez ojca
Mniej znany, ale bardzo istotny w praktyce element „tacierzyńskiego” to możliwość przejęcia przez ojca części urlopu macierzyńskiego.
Kiedy ojciec może przejąć urlop macierzyński?
Matce po urodzeniu jednego dziecka przysługuje co do zasady 20 tygodni urlopu macierzyńskiego (przy ciąży mnogiej – więcej). Po wykorzystaniu co najmniej 14 tygodni matka może z niego zrezygnować i wrócić do pracy, a pozostałą część może przejąć ojciec – pod warunkiem, że jest pracownikiem i złoży stosowny wniosek.
Przykład dla jednego dziecka:
- matka obowiązkowo wykorzystuje minimum 14 tygodni po porodzie,
- pozostałe 6 tygodni może w całości przejąć ojciec jako urlop macierzyński „po matce”.
W przypadku ciąży mnogiej (bliźnięta, trojaczki itd.) wymiar urlopu macierzyńskiego jest wyższy (np. 31 tygodni przy dwójce dzieci), więc odpowiednio rośnie maksymalny okres, który może przejąć ojciec.
Warunkiem jest złożenie przez matkę pisemnego wniosku o rezygnację z dalszej części urlopu macierzyńskiego, a przez ojca – wniosku o udzielenie urlopu macierzyńskiego w zakładzie pracy. Terminy są tu bardzo sztywne: pracodawca musi mieć czas na organizację zastępstw, a ZUS – na prawidłowe naliczenie zasiłków.
Jak liczyć ten fragment „tacierzyńskiego”?
Ta część jest często pomijana w potocznych rozmowach, a w praktyce może być kluczowa. Dla jednego dziecka ojciec może mieć więc:
- 2 tygodnie urlopu ojcowskiego,
- do 6 tygodni przejętego urlopu macierzyńskiego,
- plus własną pulę z urlopu rodzicielskiego (o niej niżej).
Urlop przejęty po matce jest traktowany jak klasyczny urlop macierzyński – zasiłek wynosi 100% podstawy, obowiązuje pełna ochrona stosunku pracy, można korzystać z urlopu w całości lub łączyć go z pracą na część etatu (na podobnych zasadach jak przy rodzicielskim, ale z większą ilością formalności).
Urlop rodzicielski dla ojca po zmianach 2023
Od kwietnia 2023 r. zasady urlopu rodzicielskiego znacząco się zmieniły. Z perspektywy ojca warto widzieć w tym nie tylko „wspólny” urlop, który można sobie dowolnie dzielić w rodzinie, ale też minimum gwarantowane tylko dla niego.
Wymiar i podział urlopu rodzicielskiego dla ojca
Po urodzeniu jednego dziecka przysługuje łącznie:
- 41 tygodni urlopu rodzicielskiego – dla obojga rodziców łącznie,
- z czego 9 tygodni stanowi nieprzenoszalną część dla każdego z rodziców.
Oznacza to, że:
- ojciec ma prawo do własnych 9 tygodni urlopu rodzicielskiego,
- tych 9 tygodni nie może „oddać” matce, nawet jeśli ona chciałaby wykorzystać całość,
- pozostałe tygodnie (poza tymi 9 + 9) można dzielić między rodziców w miarę elastycznie.
Urlop rodzicielski można podzielić maksymalnie na 5 części, a co do zasady trzeba go wykorzystać do końca roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6 lat. Daje to sporą swobodę w planowaniu dłuższych lub krótszych przerw w pracy przez pierwsze lata życia dziecka.
Zasiłek za urlop rodzicielski
Za czas urlopu rodzicielskiego przysługuje zasiłek macierzyński. Co do zasady wynosi on:
- 70% podstawy wymiaru za okres urlopu rodzicielskiego,
- z możliwością „uśrednienia” (jeśli odpowiedni wniosek został złożony w terminie) – wtedy część zasiłku za macierzyński i rodzicielski jest wypłacana w jednej uśrednionej wysokości.
W praktyce, jeśli matka złoży wniosek w ciągu 21 dni po porodzie o objęcie jednym wnioskiem urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego, zasiłek wynosi 81,5% przez cały okres. Ojciec, biorąc własne 9 tygodni rodzicielskiego, korzysta wtedy z tej samej „stopy procentowej”, o ile spełnione są wszystkie formalne warunki.
Warto też pamiętać, że część urlopu rodzicielskiego można łączyć z pracą na nie więcej niż 1/2 etatu. W takim przypadku zasiłek jest proporcjonalnie obniżany, ale okres urlopu ulega wydłużeniu – co dla wielu ojców bywa atrakcyjnym kompromisem między byciem w domu a utrzymaniem ciągłości zawodowej.
Jak policzyć „ile jest urlopu tacierzyńskiego” w praktyce?
Teoretyczne przepisy to jedno, ale w codziennym życiu najczęściej pada pytanie: „To ile tygodni może być w domu ojciec?”. Odpowiedź zależy od decyzji w rodzinie.
Najprostsze scenariusze:
- Tylko urlop ojcowski
Ojciec wykorzystuje jedynie 2 tygodnie urlopu ojcowskiego. Formalnie to absolutne minimum, z którego może skorzystać. - Urlop ojcowski + 9 tygodni rodzicielskiego
Ojciec bierze 2 tygodnie urlopu ojcowskiego i swoje 9 tygodni urlopu rodzicielskiego (część nieprzenoszalna). Łącznie daje to 11 tygodni wolnego, niezależnie od tego, czy matka korzysta w pełni ze swojej części. - Przejęcie części macierzyńskiego + ojcowski + rodzicielski
Matka po 14 tygodniach macierzyńskiego wraca do pracy, ojciec przejmuje pozostałe 6 tygodni, do tego dokłada 2 tygodnie ojcowskiego oraz 9 tygodni rodzicielskiego. W takiej konfiguracji ojciec może być w domu nawet 17 tygodni, a w przypadku ciąż mnogich – jeszcze więcej.
Do tego wszystkiego można jeszcze dołożyć zwykły urlop wypoczynkowy, co często praktykowane jest np. na przełomie urlopu ojcowskiego i rodzicielskiego, żeby zyskać dodatkowe dni przy dziecku bez komplikowania rozliczeń z ZUS.
Realny wymiar „tacierzyńskiego” to zawsze suma: urlop ojcowski + ewentualny przejęty macierzyński + część urlopu rodzicielskiego wykorzystana przez ojca.
Warunki, dokumenty, terminy – o czym ojciec musi pamiętać
Uprawnienia urlopowe to jedno, ale w praktyce sporo problemów pojawia się przy wnioskach i terminach. Kilka kluczowych rzeczy, o których ojciec powinien pamiętać:
- Urlop ojcowski – wniosek co najmniej 7 dni przed planowanym terminem rozpoczęcia; dołącza się odpis aktu urodzenia dziecka.
- Przejęcie urlopu macierzyńskiego – konieczny wniosek matki o rezygnację i wniosek ojca o udzielenie urlopu, złożone z odpowiednim wyprzedzeniem (najczęściej minimum 21 dni przed datą powrotu matki do pracy).
- Urlop rodzicielski – wniosek co do zasady składa się 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z urlopu; dotyczy to każdej kolejnej części.
- Warunkiem korzystania ze wszystkich tych urlopów jest podleganie ubezpieczeniu chorobowemu (czyli co do zasady zatrudnienie na umowie o pracę lub innej tytuł do ubezpieczeń uprawniający do zasiłku).
Pracodawca ma obowiązek udzielić urlopów, jeśli wnioski są złożone prawidłowo i w terminie. Ochrona stosunku pracy działa w okresie urlopów, ale także w pewnym zakresie przed planowanym rozpoczęciem – zwłaszcza gdy pracodawca został już formalnie poinformowany o zamiarze skorzystania z urlopu.
Najczęstsze błędy i pułapki przy „tacierzyńskim”
W praktyce powtarza się kilka typowych problemów, które potrafią popsuć plany rodzinne:
Po pierwsze, mylenie pojęć. Wielu ojców jest przekonanych, że „tacierzyński” to ich własne 2–3 miesiące, bez świadomości, że część z tego to urlop rodzicielski, a część to potencjalnie przejęty macierzyński. Brak rozróżnienia utrudnia rozsądne zaplanowanie, kiedy matka wróci do pracy, a kiedy w domu będzie ojciec.
Po drugie, przegapienie terminów. Terminy 7- i 21-dniowe nie wydają się długie, zwłaszcza przy małym dziecku w domu. Zdarza się, że ojcowie zgłaszają chęć skorzystania z urlopu rodzicielskiego „od przyszłego tygodnia”, a formalnie nie ma już na to przestrzeni, bo pracodawca nie jest zobowiązany do akceptowania wniosku złożonego po terminie.
Po trzecie, presja w pracy. Nadal zdarzają się sytuacje, w których przełożeni „odradzają” korzystanie z urlopów przez ojców, sugerując, że może to zaszkodzić karierze. Prawnie taka presja nie ma znaczenia – uprawnienia urlopowe są gwarantowane, a dyskryminacja z powodu ich wykorzystania jest naruszeniem prawa pracy. W praktyce dobrze jest jednak zadbać o spokojną, możliwie konkretną rozmowę z pracodawcą z odpowiednim wyprzedzeniem, najlepiej mając już przemyślany plan podziału urlopów w rodzinie.
Po czwarte, brak konsultacji z kadrami lub ZUS. Przy bardziej skomplikowanych konfiguracjach (np. częściowe przejęcie macierzyńskiego, łączenie rodzicielskiego z pracą na część etatu) warto przed złożeniem wniosków skonsultować szczegóły z działem kadr lub bezpośrednio z ZUS. Pozwala to uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek przy wypłacie zasiłków.
Podsumowując – „ile jest urlopu tacierzyńskiego” to nie jedno sztywne „2 tygodnie”, tylko cały zestaw możliwości. Świadome wykorzystanie urlopu ojcowskiego, przejęcia części macierzyńskiego i własnych 9 tygodni rodzicielskiego pozwala ojcu realnie spędzić z dzieckiem znaczną część pierwszych miesięcy (a nawet lat) jego życia, bez ryzykowania utraty pracy i z gwarantowanym wsparciem finansowym z systemu ubezpieczeń.
