Albo staż to szansa na start w zawodzie, albo darmowa praca pod ładniejszą nazwą. W praktyce częściej sprawdza się pierwsza opcja, pod warunkiem że rozumie się rodzaje staży i różnice w wynagrodzeniu. Poniżej przejrzyście pokazano, kiedy staż musi być płatny, kiedy może być bezpłatny, ile realnie można zarobić i na co uważać przy podpisywaniu dokumentów.
Co w polskim prawie nazywa się „stażem”
W codziennym języku „staż” oznacza wszystko: od darmowej pomocy w małej firmie po formalny staż z urzędu pracy. W przepisach funkcjonuje jednak kilka różnych form, z zupełnie innymi zasadami wynagradzania:
- staż z urzędu pracy (PUP) – finansowany przez państwo, formalnie zawsze płatny,
- praktyki absolwenckie – mogą być płatne albo bezpłatne,
- praktyki studenckie i uczniowskie – przeważnie bezpłatne, chyba że pracodawca da wynagrodzenie dobrowolnie,
- staże prywatne / „junior programy” – komercyjne, zwykle płatne, ale warunki ustalane są dowolnie,
- wolontariat – z definicji bez wynagrodzenia, choć bywa nazywany „stażem wolontariackim”.
Bez rozróżnienia tych form nietrudno dać się zniechęcić po jednym słabym doświadczeniu albo przeciwnie – oczekiwać pensji tam, gdzie ustawowo nie ma do tego podstaw.
Czy staż z urzędu pracy jest płatny
Staż z urzędu pracy to najbardziej uregulowana forma. Organizuje go powiatowy urząd pracy (PUP), a nie sama firma. Osoba bezrobotna podpisuje umowę z urzędem, a nie z pracodawcą, i otrzymuje nie pensję, lecz stypendium stażowe.
Staż z urzędu pracy jest zawsze płatny, a minimalną wysokość stypendium określa ustawa: to co najmniej 120% zasiłku dla bezrobotnych.
W praktyce oznacza to kwotę rzędu kilku tysięcy złotych brutto miesięcznie, zależną od aktualnej wysokości zasiłku. Stypendium wypłaca urząd pracy, a nie firma, w której odbywa się staż. Firma „płaci” w inny sposób – szkoli, udostępnia stanowisko, poświęca czas opiekuna.
Stażysta z urzędu pracy ma:
- prawo do dni wolnych (tzw. dni wolne od zajęć stażowych),
- ubezpieczenie zdrowotne i społeczne (opłacane przez urząd),
- określony czas pracy – co do zasady jak pracownik na takim samym stanowisku, ale bez nadgodzin.
Po zakończeniu stażu pracodawca często ma obowiązek zatrudnić stażystę na etat przez określony czas, jeśli wynika to z warunków danej formy dofinansowania. To bywa ogromnym plusem dla osoby wchodzącej na rynek.
Praktyki absolwenckie – kiedy płatne, kiedy nie
Praktyka absolwencka to osobna forma uregulowana odrębną ustawą. Mogą z niej korzystać osoby, które ukończyły szkołę lub studia i nie ukończyły 30 roku życia. Tu pojawia się słynne „do 40 godzin tygodniowo za 0 zł albo za niewielkie pieniądze”.
Najważniejsze zasady:
- praktyka absolwencka może być bezpłatna,
- może być również płatna, ale wynagrodzenie nie może przekroczyć dwukrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę,
- podstawą jest umowa o praktykę absolwencką, a nie umowa o pracę czy zlecenie.
W praktyce firmy często proponują stawki niższe niż rynkowe, ale wyższe niż zero – zwłaszcza w branżach, gdzie trudno o kandydatów (IT, inżynieria, sprzedaż techniczna). W innych sektorach (kultura, NGO, media) praktyki absolwenckie bywają bezpłatne lub symbolicznie płatne.
Jeśli firma wymaga realnej, regularnej pracy, a proponuje długą bezpłatną praktykę absolwencką, warto odbierać to jako sygnał ostrzegawczy, nie „szansę życia”.
Dokumenty podpisywane na praktykę absolwencką trzeba czytać uważnie. Jeśli program przewiduje normalne obowiązki pracownika (sprzedaż, obsługę klientów, samodzielne projekty), a wynagrodzenia brak – warto przemyśleć, czy zysk w postaci doświadczenia faktycznie zrekompensuje brak pieniędzy przez kilka miesięcy.
Praktyki studenckie i uczniowskie – dlaczego najczęściej bezpłatne
Praktyki studenckie i praktyki uczniowskie najczęściej wynikają z programu nauczania. Uczelnia lub szkoła wymaga określonej liczby godzin spędzonych u pracodawcy, by zaliczyć dany semestr czy kierunek. Podstawowym „wynagrodzeniem” jest tutaj możliwość zdobycia zaliczenia i pierwszego wpisu do CV.
Przepisy nie nakazują płacenia za takie praktyki, ale nie zabraniają też firmom wypłacać wynagrodzenia. Coraz częściej pojawia się więc model:
- krótka, obowiązkowa część bezpłatna – wymagana przez uczelnię,
- dobrowolne przedłużenie praktyk już na płatnej umowie zleceniu lub stażu komercyjnym,
- czasem od razu płatna forma, jeśli praktykant ma wykonywać konkretne i mierzalne zadania.
Warto odróżnić sytuację, gdy praktykant obserwuje, pomaga, uczy się podstaw, od sytuacji, gdy „robi normalnie za pracownika”. W tej drugiej firmie opłaca się wypłacać choćby niewielkie wynagrodzenie – statystycznie łatwiej potem taką osobę zatrzymać na dłużej.
Staże prywatne i programy juniors – pełna dowolność stawek
Jak firmy ustalają wynagrodzenia na stażach komercyjnych
Poza urzędem pracy i praktykami z ustawy, istnieje szeroka kategoria „staży komercyjnych” – nazywanych różnie: staż płatny, program dla juniorów, graduate program. Tu nie ma odrębnej ustawy: stosuje się zwykłe przepisy prawa pracy i cywilnego.
Podstawowe formy zatrudnienia na takich stażach to:
- umowa o pracę na czas określony – z wynagrodzeniem nie niższym niż minimalne,
- umowa zlecenia – stawka godzinowa, obowiązek pilnowania minimalnej stawki godzinowej,
- rzadziej – inne formy, np. B2B przy stażach dla osób przebranżawiających się.
Wynagrodzenie jest ustalane rynkowo. W większych firmach i korporacjach staże dla studentów i absolwentów są zazwyczaj płatne – stawki bywają niższe niż dla „pełnoprawnych juniorów”, ale nadal odczuwalne. W małych firmach rozstrzał jest spory: od zupełnie bezpłatnych „staży” po normalne umowy o pracę z pełnym wynagrodzeniem.
Warto pamiętać, że jeśli stażysta wykonuje faktycznie pracę taką jak inni pracownicy, w stałych godzinach, pod nadzorem przełożonego, to wchodzą w grę przepisy o stosunku pracy. Zbyt kreatywne nazywanie umowy „stażem” nie usuwa obowiązku godziwego wynagrodzenia.
Przy wyborze takiego stażu sensowne jest patrzenie nie tylko na kwotę, ale też na:
- czas trwania programu i realne szanse na dalsze zatrudnienie,
- zakres zadań – czy to faktyczna nauka zawodu, czy tylko prace pomocnicze,
- jakość opieki merytorycznej – czy jest przypisany mentor/opiekun,
- warunki: umowa, ubezpieczenie, godziny pracy.
Wolontariat a „staż wolontariacki” – gdzie kończą się pieniądze
Wolontariat często bywa mylony ze stażem. Organizacje pozarządowe, instytucje kultury czy wydarzenia sportowe proponują udział wolontariuszom, oferując doświadczenie i możliwość nauki. Formalnie jednak wolontariusz nie powinien otrzymywać wynagrodzenia. Może mieć zwrot kosztów dojazdu, wyżywienia, koszulek, ubezpieczenie NNW – ale nie pensję.
Jeśli ktoś proponuje „wolontariat” z pełnoetatowymi obowiązkami pracownika i obiecuje wynagrodzenie „pod stołem”, to nie jest ani uczciwy staż, ani uczciwy wolontariat.
Wolontariat ma sens, gdy celem jest konkretne doświadczenie (np. w NGO, kulturze, przy eventach) albo wartości, którym się kibicuje. Nie powinien być jednak głównym sposobem na zdobywanie doświadczenia w branżach, gdzie standardem są płatne staże – w IT czy finansach wolontariaty „zamiast” stażu zwykle oznaczają omijanie standardów rynkowych.
Ile realnie da się zarobić na stażu
Przedziały wynagrodzeń i co wpływa na kwoty
Rzeczywiste kwoty zależą od rodzaju stażu, branży i formy umowy, ale można nakreślić orientacyjne przedziały:
- staż z urzędu pracy – stypendium na poziomie zbliżonym do niższych wynagrodzeń na rynku, zwykle poniżej pensji juniora,
- praktyki absolwenckie – od 0 zł do poziomu kilku tysięcy zł brutto (z limitem: maksymalnie dwukrotność minimalnego wynagrodzenia),
- praktyki studenckie/uczniowskie – w większości przypadków 0 zł, chyba że firma dobrowolnie płaci,
- staże komercyjne / programy juniors – od minimalnej stawki godzinowej do stawek zbliżonych do standardu dla juniorów.
Na wysokość wynagrodzenia wpływa kilka rzeczy:
Po pierwsze, branża. IT, finanse, inżynieria, niektóre obszary sprzedaży – tutaj nawet staże bywają sensownie płatne. W kulturze, administracji publicznej, NGO czy mediach widełki często są niższe, a bezpłatne formy ciągle się zdarzają.
Po drugie, rozmiar i typ firmy. Międzynarodowe korporacje standardowo płacą za staże i traktują je jako inwestycję w przyszłych pracowników. Mikrofirmy i część MŚP patrzą na stażystów bardziej doraźnie – albo jako dodatkową parę rąk, albo jako kogoś, kogo można spokojnie uczyć bez rewolucji w budżecie.
Po trzecie, forma umowy. Umowa o pracę wymusza minimum – nie można zejść poniżej płacy minimalnej. Umowa zlecenia – minimum stawki godzinowej. Umowa o praktykę absolwencką – górny limit (dwukrotność pensji minimalnej), ale dolnej granicy praktycznie brak.
Na co uważać, podpisując dokumenty na staż
Przy stażach panuje spore zamieszanie pojęć. Jedna rzecz to ogłoszenie („płatny staż na stanowisku X”), druga – faktyczna umowa.
Przed podpisaniem czegokolwiek warto sprawdzić:
- Jaki to typ stażu – z urzędu pracy, praktyka absolwencka, praktyki studenckie, komercyjny staż w firmie?
- Na jakiej podstawie prawnej – umowa o pracę, zlecenie, umowa o praktykę absolwencką, porozumienie o praktykach studenckich?
- Dokładną kwotę i sposób liczenia – brutto czy netto, miesięcznie czy godzinowo, ile godzin tygodniowo.
- Zasady obecności i wolnego – czy są dni wolne, co z chorobą, czy obowiązuje ewidencja czasu.
Jeśli w rozmowie pada obietnica wynagrodzenia, a w umowie widnieje „praktyka nieodpłatna” – to nie jest szczegół do zignorowania. Ustne zapewnienia są mało warte w konfrontacji z papierem.
Staż płatny czy bezpłatny – kiedy się opłaca
Nie każdy bezpłatny staż automatycznie jest zły i nie każdy płatny automatycznie dobry. Różnica polega na tym, że w przypadku stażu bez wynagrodzenia koszt jest natychmiastowy i bardzo konkretny – brak pieniędzy przez kilka miesięcy. Zwrot z inwestycji (wiedza, kontakty, wpis w CV) bywa za to niepewny.
Rozsądne podejście bywa proste: jeśli staż wymaga takiej samej dyspozycyjności i odpowiedzialności jak normalna praca, sens ma oczekiwanie choćby minimalnego wynagrodzenia. Bezpłatne formy mają większy sens wtedy, gdy:
- są wyraźnie krótkie (np. 2–4 tygodnie),
- dają dostęp do rzeczy, do których inaczej trudno się dostać (np. praca przy dużym festiwalu, projekcie badawczym),
- nie blokują możliwości równoległego zarobku (np. elastyczne godziny, niewielki wymiar).
Znajomość rodzajów staży i zasad wynagradzania pozwala podejmować decyzje świadomie. Zamiast traktować każdy staż jako „łaskę pracodawcy”, lepiej widzieć w nim normalną umowę: z konkretnymi obowiązkami, konkretną odpowiedzialnością i, w wielu przypadkach, bardzo konkretnymi pieniędzmi.
